Kategorie
blog Prezentacje publiczne Wystąpienia/wiedza

„Marketing w Kulturze” z mojej perspektywy.

Stało się! Dokładnie tydzień temu (12.05.2021) o godzinie 10.15 wystąpiłem na konferencji „Marketing w Kulturze 2021” w Gdańsku. 30 minut prezentacji, choć tak naprawdę było to zwieńczenie dwumiesięcznego procesu.

LinkedIn power.

9 marca wysyłam wiadomość na LinkedIn do Martyny Gutowskiej, która organizuje tę konferencję. Pamiętam, że tego dnia gdzieś przeczytałem, że MwK 2021 startuje i Martyna była w tej informacji wymieniona. Wrodzona skleroza nie pozwala mi na sprecyzowanie, gdzie trafiłem na tę informację, ale postanowiłem działać!

Nie miałem do Martyny żadnego kontaktu, ale dzięki temu, że ma ona swój profil na LinkedIn, skorzystałem z możliwości spersonalizowania wiadomości przy zaproszeniu do kontaktów i nawiązałem z nią rozmowę.

15 marca.

Po wysłaniu maila zgłoszeniowego do Martyny, otrzymuję informację zwrotną:

(…) po zapoznaniu się z mailem z przyjemnością będziemy gościć Pana podczas 6. edycji konferencji Marketing w Kulturze🙂 (…)

Tak! Mamy to! Naprawdę zależało mi na tej konferencji. Z kilku powodów. Przede wszystkim miałem naprawdę sporo przemyśleń na temat działania kultury przez pierwszy rok pandemii. Na własnej skórze to poczułem i udało się wraz z Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu rozruszać ich kanał na YouTube. Od zera do koncertów gwiazd pokroju Leszka Możdżera czy Adama Makowicza.

Ciałem też wystąpić na tej konferencji, bo ona sama w sobie jest bardzo ważnym wydarzeniem i to za sprawą naprawdę fantastycznych osób prezentujących swoje tematy. Specjaliści i praktycy. Zero lania wody czy motywujących pogadanek o diamentach ;). „Marketing w Kulturze” wyrobił już sobie markę w Polsce i bardzo chciałem mieć występ na tej konferencji w CV! Naprawdę.

Identyfikator prelegenta – Marcin Andrzejewski. Konferencja Marketing w Kulturze 2021.
Identyfikator prelegenta – Marcin Andrzejewski. Konferencja Marketing w Kulturze 2021.

Jedziemy do Gdańska.

Tradycyjnie, pociągiem. Od lat wybieram PKP, jeśli tylko mogę. Tym razem połączenia z Kalisza nie były może jakoś idealnie dostosowane do moich potrzeb, ale dało się dojechać. Jedna przesiadka. Do Poznania „zwykłym” składem w większości pustym i z ludźmi przestrzegającymi zasad dystansu i maseczek. Od Poznania „na bogato” InterCity, ale przy zdecydowanie większej liczbie osób z maseczkami na brodzie lub w dupie. Dlatego wybrałem WARS… tzn. wagon restauracyjny. I choć ta nazwa zawsze mnie śmieszy, to trzeba przyznać, że w tamtych dniach, była to jedyna otwarta legalnie restauracja w Polsce. Schabowy, i piwo z browaru Jana Olbrachta smakowało lepiej niż mogło :). Gdańsk. Koniec jazdy. Wysiadam.

Bazylika za ścianą.

Takiej miejscówki na nocleg dawno nie miałem. Okna na ulicę Piwną, a za oknem… Bazylika Mariacka w Gdańsku. Nie powiem, widok sztos! W tym miejscu pierwsze z wielu ukłonów dla Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku, który jest odpowiedzialny za organizację tej konferencji. Lepszego miejsca na zwiedzanie i poznawanie Gdańska nie mogłem sobie wymarzyć.

Sala BHP za oknem.

We wtorek z rana postanowiłem pójść na pierwszy dzień konferencji, choć występowałem dopiero jutro. Bardzo chciałem poznać osoby, które prowadziły dyskusję na temat wyzwań w średnich i mniejszych instytucjach kultury. Zakres dyskusji był bliski mojej prezentacji, więc dobrze było zobaczyć i podpatrzeć ich punkt widzenia „na żywo”, a dodatkowo nie chciałem dublować tematów, gdyby coś, na co chciałem zwrócić uwagę w mojej prezentacji, wybrzmiało już u nich.

Celowo wybrałem dłuższą drogę do miejsca konferencji, żeby przywołać wspomnienia. „Wydział Remontowy”, Brama Stoczni Gdańskiej, Sala BHP… Pierwszy raz byłem tam w 2012 roku, kiedy Michał Żuk zorganizował WordCamp Gdańsk. Zawsze mam pewien rodzaj wzruszenia, gdy tam jestem. Miejsce, które pisało historie czynami ludzi, prawdziwych ludzi, nie zapisu w teczkach. Miejsce w którym zawarłem przyjaźnie i znajomości na całe życie. Wojtek, Kasia, Andrzej, Krzysiek, Tomek, Marcin. Rozsiana po świecie siatka kontaktów, do których zawsze możesz napisać. Bezcenne z Gdańska ;).

Sama konferencja odbywa się w budynku Stoczni Cesarskiej, byłym budynku dyrekcji Stoczni Gdańskiej, po drugiej stronie ulicy za Salą BHP.

Ej, chwila! Jakiej ulicy? Przecież w 2012 nie było tu żadnej ulicy. Choć pamietam, że na wycieczce po stoczni ktoś opowiadał, że ma tu powstać nowa dzielnica Gdańska. W pierwszej chwili lekko mnie to zasmuciło. Jak to tak, pod nosem historycznych budynków? WTF?

Rozmawiałem o tym nawet z Martyną na spotkaniu pomiędzy pierwszym i drugim dniem konferencji. I w sumie cieszę się, że to miejsce dostało nowe życie. Bo o co walczyli stoczniowcy gdy większość z nas robiła w pieluchy? O prawo do godnego życia i wolność. Niech życie tętni więc tam, gdzie nieliczni z nas byli w stanie je zaryzykować dla innych.

Konferencja.

Przybyłem, zobaczyłem, fotę strzeliłem… tzn. Anka Rudnicka za obiektywem.
Przybyłem, zobaczyłem, fotę strzeliłem… tzn. Anka Rudnicka za obiektywem.

Miejsce piękne, ekipa piękna i profesjonalnie wyluzowana, zero chaosu, i uśmiech. Choć tego uśmiechu trzeba było dopatrywać się w oczach, bo wszyscy, przez dwa dni, przykładnie nosili maseczki. byłem naprawdę bardzo zbudowany tym, że przez cały czas podchodzili do tego naprawdę na poważnie. To poniższe zdjęcie, zrobione po wszystkim, kiedy nas, prelegentów już nie było na miejscu, pozwoliło mi na poznanie części tworzy dopiero w domu, kiedy je oglądałem.

Ekipa organizatorów Konferencji Marketing w Kulturze 2021.
Ekipa organizatorów Konferencji Marketing w Kulturze 2021. foto: Daria Szczygieł;
Źródło: https://www.facebook.com/IKMgdansk/photos/4221923174496837

Ukłony za tę postawę! Każdy ma już dość sanitarnego reżimu, tym bardziej szanuję organizatorów za ich zachowanie.

Wszyscy prelegenci zostali także zaopatrzeni w testy na Covid–19 i byliśmy pewni, że ryzyko zostało zminimalizowane tak mocno, jak tylko się dało.

Dzień pierwszy.

Oczywiście tutaj najbardzej zależało mi na poznaniu i posłuchaniu tych osób:

  • Anna Rudnicka (Świdnicki Ośrodek kultury, kulturanaczasie.pl);
  • Lidia Miłosz (Iławskie Centrum Kultury);
  • Rafał Płotka (Gminny Ośrodek Kultury w Luzinie);
  • Monika Jastrzębska-Opitz (Żuławski Ośrodek Kultury).
Dyskusja na temat wyzwań w średnich i mniejszych instytucjach kultury
Dyskusja na temat wyzwań w średnich i mniejszych instytucjach kultury. foto: Daria Szczygieł;
Źródło: https://www.facebook.com/IKMgdansk/photos/4218512151504606

Dziękuję Wam, że mogliśmy się bliżej poznać i wymienić doświadczenia! Jak widać nie wielkość ośrodka, a zaangażowanie ekipy ma największą moc sprawczą!

Oczywiście pozostali prelegenci także zrobili na mnie spore wrażenie. W końcu poznałem osobiście Wojtka Kardysia, a Agata Patoła rozłożyła mnie na łopatki swoją prezentacją i sposobem jej przeprowadzenia. Mega energia! Ależ to było dobre.

Wojtek Kardyś podczas prezentacji.
Wojtek Kardyś podczas prezentacji. foto: Daria Szczygieł;
Źródło: https://www.facebook.com/IKMgdansk/photos/4215948505094304
Agata Patoła podczas prezentacji.
Agata Patoła podczas prezentacji. foto: Daria Szczygieł;
Źródło: https://www.facebook.com/IKMgdansk/photos/4218513114837843

Połowa.

Po pierwszym dniu, miałem plan zrobić trening i zaliczyć trochę biegania po plaży. Postanowiłem jeszcze powtórzyć swoją prezentację, tym razem na głos, a nie w głowie i pójść pobiegać. I tu nastąpiło zderzenie oczekiwań z rzeczywistością ;). To co w głowie miałem poukładane i przećwiczone, podczas mówienia do lustra było zbyt kanciaste ;). Kolejne trzy i pół godziny spędziłem więc na tłumaczeniu ścianie w hotelu, dlaczego YouTube w małej i średniej instytucji kultury ma sens. Jeśli ktoś to nagrywał, to miał zapewne niezły ubaw.

Następnie odwiedziliśmy Instytut Kultury Miejskiej, który zauroczył mnie swoją lokalizacją. Nie tyle sam adres robi wrażenie, bo Długi Targ w Gdańsku to chyba top, to samo wkomponowanie Instytutu w zabytkowe wnętrze Urządu Miejskiego rozwala system. W zapyziałym i zamkniętym na jakikolwiek przejaw myślenia Kaliszu, umiejscowienie sceny i przestrzeni wspólnej w korytarzu ratusza, zaraz za drzwiami wejściowymi, wywołałoby palpitacje serca niejednej fundacji prowadzącej działalność udającą profesjonalizm w przekazywaniu faktów (hermetyczna wkrętka dla kaliszan).

Tak więc wieczór był udany, a miejsce i towarzystwo przednie i godne konferencji.

Dzień drugi.

Co ma być, to będzie! Powiedziało się „a”, trzeba powiedzieć „ą”.

Już samo umiejscowienie mojej prezentacji pomiędzy Natalią Hatalską, a ludźmi z Radia Zet, Newonce oraz Magazynu Pismo, stawiało mnie na dość „wystawionej na strzał” pozycji ;)). Przy okazji: Maciej Bąk, Ewa Salamon, Bartek Czarkowski, wybaczcie że nie podszedłem Wam pogratulować po waszej dyskusji i porozmawiać, ale akurat trafił mi się obowiązek przysiedzenia przy laptopie, a i emocje po własnym wystąpieniu jeszcze nie pozwalały chyba na jasne działanie resztek umysłu.

Wejście na scenę po Natalii Hatalskiej powinno być związane z większą tremą, ale musze przyznać, że w tym temacie Adrian Łukaszewski odczynił czary swoim makeupem i zadziałał on jak tarcza. Adrian dzięki! Nie sądziłem, że redukcja odbić na moich zakolach podkładem kosmetycznym tak zadziała ;).

Adrian Łukaszewski podczas pracy nad kiepskiej jakości modelem, jakim okazał się Marcin Andrzejewski, przed prezentacją na konferencji Marketing w Kulturze 2021.
Adrian Łukaszewski podczas pracy nad kiepskiej jakości modelem, jakim okazał się Marcin Andrzejewski, przed prezentacją na konferencji Marketing w Kulturze 2021. foto: Daria Szczygieł;
Źródło: https://www.facebook.com/IKMgdansk/photos/4221922924496862

I poszło… Jestem zadowolony. Tak naprawdę może ze dwa razy uciekłem w niezamierzoną dygresje, ale na jedno, dwa zdania. Poza tym opowiedziałem o wszystkim, o czym chciałem. Całość prezentacji bazowała na rocznym doświadczeniu w Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu. Było o „Biesiadzie Folkloru Ziemi Kaliskiej” czy „Międzynarodowym Festiwalu Pianistów Jazzowych”. No i o YouTubie jako takim! Nie mogę Wam pokazać całej prezentacji, bo byłoby to nie w porządku w stosunku do osób, które zapłaciły, by uczestniczyć w konferencji. Ale kilka slajdów ;)…

Plansza z prezentacji „Małe może więcej. YouTube dla małych i średnich ośrodków kultury” wygłoszonej przez Marcina Andrzejewskiego na Konferencji „Marketing w Kulturze 2021”.
Plansza z prezentacji „Małe może więcej. YouTube dla małych i średnich ośrodków kultury” wygłoszonej przez Marcina Andrzejewskiego na Konferencji „Marketing w Kulturze 2021”.
Plansza z prezentacji „Małe może więcej. YouTube dla małych i średnich ośrodków kultury” wygłoszonej przez Marcina Andrzejewskiego na Konferencji „Marketing w Kulturze 2021”.
Plansza z prezentacji „Małe może więcej. YouTube dla małych i średnich ośrodków kultury” wygłoszonej przez Marcina Andrzejewskiego na Konferencji „Marketing w Kulturze 2021”.
Plansza z prezentacji „Małe może więcej. YouTube dla małych i średnich ośrodków kultury” wygłoszonej przez Marcina Andrzejewskiego na Konferencji „Marketing w Kulturze 2021”.
Plansza z prezentacji „Małe może więcej. YouTube dla małych i średnich ośrodków kultury” wygłoszonej przez Marcina Andrzejewskiego na Konferencji „Marketing w Kulturze 2021”.

Pobiegane.

W pierwszy dzień, nie dane mi było pobiegać po plaży więc wyjścia nie było. O 16.03 miałem siedzieć już w pociągu do Kalisza. Zatem o 13.09 założyłem buty i pobiegłem…

Na mapie wydawało mi się, że do plaży będzie max 4 km, planowałem około 15 km łącznie. Wszystko się zgadzało. W teorii.

W praktyce do plaży było prawie 8 km. Mój kontakt z piaskiem polegał więc na wbiegnięciu na niego, zrobieniu fotki i nawrocie w tył na lewo celem powrotu do punktu startu. Ale było warto. Głowa odpoczęła, nogi się nie zmęczyły. Podobno było 30°C. Czyli optymalnie ;).

Plaża, zatoka, piasek i… powrót na konferencję ;).
Plaża, zatoka, piasek i… powrót na konferencję ;).

Link do treningu na Stravie.

Po treningu zdążyłem jeszcze na prezentację Pauliny Skipirzepy-Kamińskiej i Krzysztofa Magierskiego z Lublina z Warsztatów Kultury. Bardzo fajnie było ich poznać i pogadać na luzie wieczorem dzień wcześniej, oraz odkryć, że świat jest mały i mamy z Pauliną wspólnych znajomych. Trzeba było Gdańska by Kalisz z Lublinem się zgadali ;).

Koniec.

Idealnie o czasie, zgodnie z planem, po ostatniej prezentacji Franciszka Georgiewa z Tigers pożegnałem się z Martyną i resztą ekipy organizatorów i realizatorów. Aż żal było wyjeżdżać. Teraz dopiero człowiek by poużywał życia. Ciepło, bez tremy, zabytki na wyciągnięcie ręki… ech. Wrócę tam szybciej niż sądzicie ;).

Czas na WARS. Znów do Poznania na przesiadkę. Tym razem godzina czekania… tzn. większość by pewnie czekała na dworku. Co zatem można zrobić? Pójść do Stodoły na kebab(p). Od czasu nocnych wojaży z Andrzejem Barańskim, Wojtkiem Równankiem i Piotrkiem Misztalem na WordCamp Poznań 2018 to mój ulubiony zawijas w Poznaniu. Dziarskim krokiem więc na kebsa, potem żwawy powrót na dworzec i znów… WARS. Nie licząc pewnego jegomościa, który właśnie wyszedł z aresztu po trzech dniach i nie pozwalał doprowadzić organizmu do procesu trzeźwienia, podróż była spokojna i późnym wieczorem wylądowałem w Kaliszu.

Z tego miejsca, raz jeszcze podziękowania dla Martyny Gutowskiej za opiekę, prowadzenie za rączkę i zaufanie! Dziękuję, że mogłem się znów zobaczyć z ludźmi i sprawdzić czy jeszcze potrafię przygotować prezentację. Mam nadzieję, że „dowiozłem”. Do zobaczenia za rok na MwK2022 mam nadzieję ;).

P.S. 1.

Kubki, kubki, kubki! Gdańsk umie w kubki! Do tej pory najcenniejszym, konferencyjnym kubkiem był ten z Gdańska 2021. Od teraz dołącza od niego mniejszy brat z MwK 2021. Kudosy za ten gadżet!

Kubki z Gdańska zawłaszczają przestrzeń w domu.
Kubki z Gdańska zawłaszczają przestrzeń w domu.

P.S. 2.

Tak, wiem. Gadżety reklamowe to w większości zło i słuchałem z zaciekawieniem, gdy Joanna Tabaka opowiadała o tym aspekcie działalności kultury. Tu była ciekawa prezentacja i równie ciekawie było Cię Joanno poznać dzień wcześniej! Dyskusja o częstotliwości mycia zostanie zapamiętana ;))).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *