blog · czasopismo MarcinAndrzejewski.pl · kuchnia wyborcza

Kuchnia wyborcza #4 – przegrani 2018

Pewnie chcielibyście wygranych niż przegranych, prawda? To za kilka dni, na razie zobaczcie, co tak naprawdę jest negatywnym rozczarowaniem w tej kampanii.

Spółdzielnie mieszkaniowe

Ich zachowanie wpływa niestety na naszą przestrzeń publiczną. 

Okazało się, że pomimo zakazu wieszania się na infrastrukturze miejskiej, drogowej, lampach spółki Oświetlenie Uliczne i Drogowe itd. spółdzielnie to takie państwo w państwie. I oni mogą udostępnić „za drobną opłatą” swoje trawniki, barierki, lampy, a nawet znaki drogowe na osiedlach. No i mamy to, co mamy. Oczywiście jest spory progres w stosunku do lat poprzednich (osiem i więcej), ale nadal Kalisz jest zasłany banerami, plakatami itd. 

Plus jest taki, że baner jest łatwiej poddać powtórnemu użyciu niż dykty, które po ekspozycji na latarniach, nadawały się do śmieci. 

Niestety w pogoni za kasą, spółdzielnie mieszkaniowe są odpowiedzialne za obecny stan wizualny sporej części Kalisza. Na tym przykładzie widać też, jaką siłę i pozycję mają spółdzielnie w naszym mieście. Temat do wykorzystania w przyszłości 😉

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, na zewnątrz
źródło: https://web.facebook.com/BlazejMajerowicz/photos/pcb.583316132087871/583311928754958/?type=3&theater

Tuby propagandowe na Facebooku

Ja wiem, że kampania to fajny i beztroski czas dla wszystkich zaangażowanych ;)))). To także czas dla małych chłopców z rączkami we własnych gaciach, którzy sądzą, że mają na coś wpływ. 

Niestety uruchamiają oni potem swoje profile na FB, które na co dzień zajmują się czymś zupełnie innym. O kim konkretnie mowa. Zobaczcie:

Stowarzyszenie Teraz Kalisz

Od wielu lat robią super rzeczy w Kaliszu. Charytatywna działalność przegrała jednak walkę wybroczą i od 26 czerwca 2018 roku nastąpiła dramatyczna zmiana treści na ich profilu na FB. 

źródło: https://web.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1072182839610811&id=109336585895446

Oczywiście każdy ma prawo mieć swoje poglądy i preferencję ;). Też je mam. Tylko gdy przez kilka lat profilujesz się na Stowarzyszenie charytatywne, robisz Wigilię na Kaliskim Rynku, Bieg Tulipanów i inne SUPER inicjatywy, które mogą liczyć także na moje dobre słowo ;), a nagle stajesz się tubą propagandową Posła Kalety, to jest to conajmniej niesmaczne. 

Do tego można dodać SPONSOROWANE filmiki i animacje „rzekomo uderzające” w konkurencję Posła Kalety (nieważne czy słusznie, czy nie, nie to teraz najważniejsze) to już naprawdę słabe. 

Pomijam już fakt, że takie zagranie może być odebrane jako próba obejścia kodeksu Wyborczego i finansowani kampanii wyborczej. Nie tędy droga!

A juz zupełną żenadą jest tworzenie dodatkowych profili, vide Kalisz Subiektywnie, żeby szerzyć propagandę jeszcze bardziej anonimowo ;). Naprawdę, to widać na pierwszy rzut oka, wzajemne linkowanie na FB jest łatwe to wychwycenia. A przy pomocy najprostszego narzędzia do monitoringu mediów społecznościowych, to aż nadto widoczne ;).

Ponieważ wiem, kto się tym zajmuję i to robi, a dodatkowo znamy się osobiście, mogę sobie pozwolić na ten tekst, bo wiem, że ta osoba się na to nie obrazi. Mamy inne podejście w tym temacie i nie zgadzam się z postępowaniem tej osoby, dlatego pisze to pod swoim nazwiskiem, zamiast anonimowo, to to jest właśnie wartość by się różnić, ale nie obrażać (Grzesiu, spróbuj kiedyś).

Oczywiście to tylko moja opinia, prawda zapewne będzie dla niektórych inna!

Aktywny Kalisz

No tutaj niby trochę lepiej, mniej chamskiej propagandy i bezpośrednich odniesień, jednak ten kolega trochę bardziej subtelny w działaniach ;). 

Jednak subtelne pchanie Krystiana Kinastowskiego przez ten profil też mało śmieszne ;). Klasa lepsza niż u poprzedników, ale nadal szkoda profilu. Po co Ci to… chłopaku ;). Ja wiem, wiem. Masz prawo być wkurwiony, sam jestem na to samo co ty wkurwiony jeszcze bardziej. Tylko żeby aż tak ;). Kinol zrobi Ci ze starówki to samo co Pęcherz. Parking, a nie imprezownię ;).

Grzegorz Sapiński i poszanowanie przestrzeni publicznej.

Choć sam zarządził, że materiały wyborcze nie mogą być umieszczane na infrastrukturze drogowej itd., sam ma to w głębokim poważaniu. Oczywiście po ostrych reakcjach zaangażowanych mieszkańców (Brawo Dawid, Maciej, Hila i inni), podkula ogon i zdejmuje materiały, ale nie o to chodzi, abyśmy mieli prezydenta, którego trzeba pilnować jak dziecko w przedszkolu!

Obraz może zawierać: 2 osoby, niebo i na zewnątrz
źródło: https://web.facebook.com/DawidBorowiakPL/photos/pcb.1957427127633540/1957425827633670/?type=3&theater
źródło: http://faktykaliskie.pl/wiadomosci/samorzad/prezydent-lamie-zakaz-ktory-sam-ustanowil-zdjecia,1135.html
Obraz może zawierać: 1 osoba
źródło: https://web.facebook.com/photo.php?fbid=10156161262868918&set=a.40377053917&type=3&theater

Jak widać, kampania ważniejsza niż estetyka miasta. Kruca, człowieku! Co Ty robisz? Nie mów, że o tym nie wiesz, bo raz to się może nadgorliwy sztabowiec znaleźć, ale co chwile to się myli tylko jełop po zawodówce, a nie prezydent! Prawda? 😉

Wolałbym, aby prezydent dołożył pieniędzy na przetarg na zewidencjonowanie reklam w Kaliszu, co jest potrzebne do przyjęcia uchwały krajobrazowej. Już chyba cztery razy przetarg nierozstrzygnięty, a Grzegorz banery drukuje! :).

Karolina Pawliczak

Straszne prawda ;). Nic do Karoliny nie mam, żeby była jasność, bo mnie zaraz pozwie w trybie wyborczym ;). Tu będzie łatwo, pisze jako ja, a nie jako anonimowy profil ;).

Czym sobie przerąbała Karolina Pawliczak? Ano Kaliskim Rowerem Miejskim. W sumie to nawet ciekawe, że tylko raz jeden jedyny (wybaczcie językoznawcy) zaistniał w kampanii wyborczej. 

No więc Karolina obiecała działkowcom z Kalisza, że zmieni regulamin Kaliskiego Roweru Miejskiego i postawi im stację obok ogródków działkowych na Szałe. 

I sama idea słuszna, i tak spora liczba osób jeździ rowerami na Szałe w ciepłe weekendy, tylko że:

  • Karolina Pawliczak, jako osoba trochę siedząca w samorządzie, powinna wiedzieć, że inwestycja Miasta na terenie innej gminy jest niemożliwa w normalnych warunkach!
  • Więc albo Karolina Pawliczak wykazał się ignoranctwem i nieznajomością prawa;
  • albo ta obietnica to zwyczajna kiełbasa wyborcza i temat użyty tylko na potrzeby zjednania sobie grupy działkowców;
  • albo celowe namawianie do łamania prawa, w co przecież uwierzyć nie sposób!

Podpowiem jeszcze, że możliwe jest oczywiście takie skonstruowanie regulaminu, żeby to umożliwiał, ale bez inwestycji naszych pieniędzy na terenie innej gminy się nie obędzie. A już widzę, jak Karolina buduje Rower Gminny lub Aglomeracyjny, żeby zrobić dobrze działkowcom ;).

TV Śliwniki

Tu chyba nic nie musze pisać. Linia jest jasna i klarowna. TVK ;). Cztery lata temu przegraliście, teraz też polegniecie Panie Prezesie ;).

Ty

Tak, dokładnie tak. Ty! Ty najprawdopodobniej będziesz największym przegranym tych wyborów! Kalisz nie ma szczęścia do włodarzy, tym razem też kiszka wyszła z kandydatami. A ich zaplecze jest jeszcze gorsze. Pamiętajcie przykład Wspólnego Kalisza, sama chęć (choć szczera), nie daje nam gwarancji normalnego zarządzania miastem. Wiem, co mówię ;).

Dodatkowo frekwencja może być niższa niż cztery lata temu! A to oznacza, że 60% lub więcej zostanie w domu i przegra te wybory! 

RUSZ DUPĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Obraz może zawierać: tekst
źródło: https://web.facebook.com/remekdabrowski/

Photo by rawpixel on Unsplash

czasopismo MarcinAndrzejewski.pl · kuchnia wyborcza

Kuchnia wyborcza #3

Czyli co robiłem przez ostatni miesiąc!

Największy projekt tego roku

Zniknąłem. Nie było mnie ponad miesiąc, nie pisałem, nie udzielałem się na FB. Wiadomo – kampania. Bywałem tu i tam, rozmawiałem z tym i tamtym. Śmiałem się większości „fachowcom” w twarz, gdy mnożyli kolejne spiskowe teorie, gdzie to ja niby i z kim „knuję”.

Nikomu o tym nie mówiłem, nie miałem takiej potrzeby. Pierwsza osoba, która usłyszała o tym, czym tak naprawdę zajmowałem się przez ostatni miesiąc, dowiedziała się o tym trzy dni temu.

Postanowiłem w tej kampanii zrobić coś, czego nie zrobią nawet duże partie, bo zwyczajnie szkoda im na to kasy.

werble…

Sondaż wyborczy Kalisz 2018

Bum! Stało się ;). Zrobiłem sondaż wyborczy w Kaliszu. 

Wielkie sobie, czasami ktoś zrobi sondaż w naszym mieście. Oczywiście każdy komitet twierdzi nawet, że ma własny i w jego sondażu wygrywa… jego kandydat ;).

Niestety prawdziwego sondażu w Kaliszu nie uświadczysz… bo jest on zwyczajnie za drogi. Koszt reprezentatywnego badania dla Kalisza to 10.000–15.000 zł. Nawet jeśli ktoś go faktycznie zrobi, to jego wyników i tak nie poznasz :). 

Dlatego postanowiłem to zrobić. I to był… wielki błąd! Spędziłem nad tym badaniem tak wiele czasu, że gdybym wiedział o tym wcześniej, nigdy nie postawiłbym sobie tak ambitnych celów, jak założyłem. Ilość energii, zasobów oraz kawy, jaką pochłonął ten projekt, przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Za to cel był ambitny, a było nim…

Badanie trendu

To właśnie najbardziej mnie interesowało. Trend.

Nie chciałem robić badania, które w chwili publikacji, będzie już niekatulany. Dynamika wyborcza ma swoje prawa i choć tego nie widać, ludzie zmieniają zdanie podczas kampanii. To właśnie chciałem zbadać.

Postanowiłem więc przeprowadzić cztery tygodniowe badania sondażowe na podobnej grupie docelowej, a następnie zestawić wyniki tych badań i zobaczyć jak kształtuje się tendencja na naszej scenie samorządowej.

Metodologia

Celowo założyłem posługiwanie się tutaj prostym językiem. Metodologia badania została opisana tak, aby można było ją zrozumieć bez doktoratu ze statystyki. O wielomianowych liniach trendu tutaj nie przeczytacie ;).

Czas badania

Cały sondaż podzieliłem na cztery tygodniowe okresy:

  • 17.09 – 23.09
  • 24.09 – 30.09
  • 01.10 – 07.10
  • 08.10 – 12.10

Bardziej szczegółową charakterystykę tych okresów opiszę niżej.

Rodzaj badania

Ankieta bezpośrednia. Żadnego dzwonienia, wysyłania sms, ankiet elektronicznych itd.

Kandydaci ułożeni na liście w kolejności alfabetycznej. Dokładnie tak, jak na kacie do głosowania. 

Tutaj, na potrzeby tego artykułu, stosuję już bardziej naturalną kolejność IMIĘ, NAZWISKO.

  1. Dariusz Grodziński
  2. Piotr Kaleta
  3. Krystian Kinastowski
  4. Piotr Kościelny
  5. Jerzy Kozłowski
  6. Zbigniew Maj
  7. Karolina Pawliczak
  8. Grzegorz Sapiński
  9. Malkontent Kaliski

Widzisz tego ostatniego? Ciekawy prawda? Nie poznajesz? To bardzo dobrze!

Postanowiłem przy okazji zbadać także trend ilościowy osób deklarujących, że nie pójdą na wybory. Baz względu na motywację. Stąd Malkontent Kaliski (wielką literą, bo to prawie „nazwisko) ;).

Miejsce badania

Kalisz ;), to oczywiste. Pytanie tylko… gdzie jest Kalisz? Na moim osiedlu, czy może na Twoim? 

Musiałem odpowiedzieć sobie na to pytanie i zaplanować miejsca, w których poproszę o wypełnienie ankiety. Najważniejsze, żebym mógł odwiedzić je przynajmniej raz w ciągu każdego tygodniowego okresu. Wybrałem tak:

  • Galeria Amber (okolice)
  • Galeria Tęcza (okolice)
  • ryneczek koło ronda Westerplatte 
  • Główny Rynek
  • Park Miejski
  • Park Przyjaźni
  • 2 szkoły ponadgimnazjalne (okolice)

Dodatkowo każdego tygodnia godzinę jeździłem po mieście autobusami i słuchałem, co mówią pasażerowie ;). A mówią naprawdę sporo. Oczywiście nie prowadziłem tam ankietowania w sposób bezpośredni, po prostu słuchałem i notowałem, jeśli ktoś miał jasno sprecyzowane zdanie. 

17.09 – 23.09

Pierwszy tydzień, sporo musiałem się nauczyć i choć początki nie były zbyt łatwe, każdy kolejny dzień był już lepszy ;). Dodatkowo miałem wyjazd i przez pewien czas nie było mnie w Kaliszu.

W tym tygodniu odbyła się także debata czterech kandydatów (Grodziński, Kaleta, Pawliczak, Sapiński) w TVP Poznań. 

Wielkość próby

838 mieszkańców Kalisza.

Rozkład głosów

Imię i Nazwisko% głosów
Dariusz Grodziński17,37
Piotr Kaleta11,50
Krystian Kinastowski18,54
Piotr Kościelny4,93
Jerzy Kozłowski2,82
Zbigniew Maj16,20
Karolina Pawliczak18,54
Grzegorz Sapiński10,09

Straszne rozdrobnienie, to widać na pierwszy rzut oka. Część wykorzystuje prowadzone już od miesięcy działania wśród mieszkańców (Grodziński), część rozpoznawalność oraz „żelazny elektorat” (Pawliczak, Kaleta). Efekt świeżości widać u Maja i Kinastowskiego. Słabo wypada Sapiński oraz niemrawi w tym okresie Kościelny i Kozłowski.

Wartości procentowe nie uwzględniają osób, które wybrały Malkontenta Kaliskiego ;). Gdyby brać to pod uwagę, realna reprezentacja prowadzącego kandydata to 9,43%!

Frekwencja

Malkontent Kaliski zdobywa w tym okresie 49,16% głosów spośród wszystkich przebadanych. Prawie połowa mieszkańców Kalisza nie zamierza iść do wyborów. 

24.09 – 30.09

Tydzień drugi. Idzie już bardzo sprawnie, choć zajmuje to strasznie dużo czasu ;). 

W tym tygodniu odbyła się bliźniacza do zeszłotygodniowej debata trzech kandydatów (Kinastowski, Kościelny, Maj) w TVP Poznań.

W Kaliszu Polskie Radio 24 przeprowadza debatę radiową z wszystkimi kandydatami (poza Kościelnym).

Wielkość próby

783 mieszkańców Kalisza.

Rozkład głosów

Imię i Nazwisko% głosów
Dariusz Grodziński18,11
Piotr Kaleta11,22
Krystian Kinastowski15,56
Piotr Kościelny7,40
Jerzy Kozłowski2,30
Zbigniew Maj15,82
Karolina Pawliczak15,82
Grzegorz Sapiński13,78

Rozdrobnienie nadal widoczne. Ogromny spadek Karoliny Pawliczak. Najprawdopodobniej jest to spowodowane pewnymi zamieszaniami w jej środowisku 😉 i małym przestojem w działaniach. Grodziński, Kaleta, Kinastowski i Maj trzymają się swoich wyników. Widać ruch w górę na Kościelnym (to zapewne efekt konwencji jego Stowarzyszenia) oraz Sapińskim.

Wartości procentowe nie uwzględniają osób, które wybrały Malkontenta Kaliskiego ;). Gdyby brać to pod uwagę, realna reprezentacja prowadzącego kandydata to 9,07%!

Frekwencja

Malkontent Kaliski zdobywa w tym okresie 49,94% głosów spośród wszystkich przebadanych. Delikatna tendencja wzrostowa. Coraz więcej osób nie zamierza brać udziału w wyborach. 

01.10 – 07.10

Tydzień trzeci. Padam na twarz. Nauczyłem się pić kawę. Duuuużo kawy!

Debata organizowana przez calisia.pl. Brak Posłów Kalety i Kozłowskiego (obowiązki sejmowe).

Wielkość próby

1160 mieszkańców Kalisza.

Rozkład głosów

Imię i Nazwisko% głosów
Dariusz Grodziński19,24
Piotr Kaleta8,89
Krystian Kinastowski9,80
Piotr Kościelny10,53
Jerzy Kozłowski4,17
Zbigniew Maj12,34
Karolina Pawliczak19,96
Grzegorz Sapiński15,06

No to się zaczęło! Straszne ruchy na praktycznie każdym kandydacie. Ten tydzień to już naprawdę ostry start kampanii outdoorowej. Widać to najbardziej na Kościelnym i Sapińskim. Spadki Kinastowskiego i Maja. Ten pierwszy rezygnuje na billboardach z wizerunku Janusza Pęcherza. Pawliczak wraca do formy. Wraz z Grodzińskim odjeżdżają pozostałym w kierunku… następnego tygodnia ;).

Wartości procentowe nie uwzględniają osób, które wybrały Malkontenta Kaliskiego ;). Gdyby brać to pod uwagę, realna reprezentacja prowadzącego kandydata to 9,48%!

Frekwencja

Malkontent Kaliski zdobywa w tym okresie 52,50% głosów spośród wszystkich przebadanych. Stało się, ponad połowa nie chce decydować o samorządzie. Spory wzrost względem poprzedniego okresu. Czyżby ostre akcje promocyjne w przestrzeni miejskiej miały wpływ na zniesmaczenie wyborców?

08.10 – 12.10

Czwarty trzeci. Kończę w piątek. Więcej nie dam rady, jeśli wyniki chcę pokazać Wam w poniedziałek 15.10. Koniec. Umieram ;).

W tym tygodniu odbywa się jeszcze debata dla kandydatów na Radnych organizowana przez Kaliską Inicjatywę Miejską. 

Wielkość próby

961 mieszkańców Kalisza.

Rozkład głosów

Imię i Nazwisko% głosów
Dariusz Grodziński18,34
Piotr Kaleta11,74
Krystian Kinastowski10,02
Piotr Kościelny9,78
Jerzy Kozłowski4,65
Zbigniew Maj10,27
Karolina Pawliczak18,58
Grzegorz Sapiński16,63

Wow! Mamy podium! Co prawda w tym wyścigu liczą się tylko dwa pierwsze miejsca, ale widać wyraźną przewagę troje kandydatów nad resztą. Grodziński, Pawliczak i Sapiński na ostatniej prostej. Sapiński na sporej dynamice wzrostowej, Grodziński i Pawliczak na swoich miejscach z delikatnymi korektami. Duże spadki Kinastowskiego i Maja. Czyżby efekty debat i festiwalu obietnic? Kaleta bez zmian robi swoje. Kościelny lekko hamuje. Kozłowski… stabilnie, ale w ogonie. 

Wartości procentowe nie uwzględniają osób, które wybrały Malkontenta Kaliskiego ;). Gdyby brać to pod uwagę, realna reprezentacja prowadzącego kandydata to 7,91%!

Frekwencja

Malkontent Kaliski zdobywa w tym okresie 57,44% głosów spośród wszystkich przebadanych. Szok. Na tydzień przed wyborami przewidywana frekwencja to 42,56%!!! Strasznie słaby wynik. Środkowy palec wymierzony w kampanię? Obym się mylił, ale trend jest tutaj aż nadto widoczny. Straszne.

Trendy na kandydatach

Poszczególne okresy mamy już dość jasno zdefiniowane. Jak to wygląda natomiast na poszczególnych kandydatach? Różnie. Jedni zachowują stały wzrost lub stabilizację (Grodziński, Kaleta, Kozłowski). Inni mają pojedyncze wahnięcia jak Pawliczak. Są tacy, którzy tracą z biegiem kampanii (Kinastowski, Maj), oraz tacy, którzy zyskują (Kościelny, Sapiński). 

Dariusz Grodziński

Piotr Kaleta

Krystian Kinastowski

Piotr Kościelny

Jerzy Kozłowski

Zbigniew Maj

Karolina Pawliczak

Grzegorz Sapiński

Podsumowanie

Co wynika z tego badania. Że „wszystko się może zdarzyć” ;). Dwójka wyraźnych liderów (Grodziński, Pawliczak)  i pretendujący do tego miana Sapiński. Reszta niby okopana na dalszych pozycjach, ale nie na tyle odległych, aby nie przeprowadzić samobójczego ataku w ostatnich dniach ;).

Wszystko na jednym obrazku

Tak to wygląda na jednym wykresie. Widać wyraźne trendy i wpływ poszczególnych etapów kampanii na wyniki. 

Boli natomiast tendencja wzrostowa na osobach niezainteresowanych wyborami (brak na tym wykresie, aby nie zaciemniać wyników).

Gdyby ją uwzględnić, realne poparcie dowolnego kandydata nie przekroczyło nigdy 10%!

Zastrzeżenie prawne

Powyższe wyliczenia bazują tylko i wyłącznie na danych zebranych przeze mnie i osobiście obrobionych. Wszelkie omyłki nie są zamierzone i nie wynikają ze złej woli. 

Nie masz obowiązku wierzyć z ten sondaż. Zresztą nie tylko w ten. Możesz nie wierzyć ;), twoja wola. 

Masz za to obowiązek iść na wybory! Bo jeśli nie pójdziesz, ktoś głupszy pójdzie za ciebie!. Rusz dupę!!! Idź na wybory. Proszę.

Photo by Chris Liverani on Unsplash

blog · o czym nie napiszę

O czym nie napiszę #5

O czym nie napisze w tym tygodniu? Ciekawe…

Tu i Teraz się spina 😉

Jakiś czas temu na FB Krytyki Kaliskiej przetoczyła się ciekawa dyskusja pomiędzy czytelnikami profilu, członkami Stowarzyszenia Tu i Teraz, oraz Wojciechem „Dawidem” Jóźwiakiem ;).

Czytaj dalej
blog · o czym nie napiszę

O czym nie napiszę #3

O czym nie napisze w tym tygodniu? Ciekawe…

SLD Kalisz brnie

Naprawdę myślałem, że już o tym nie napiszę. Rozmawiałem, tłumaczyłem i sądziłem, że mam po drugiej stronie rozmówcę przyjmującego argumenty. Nie,  niestety nie. Do tego stopnia, że musze wstać w piątek rano (a Ci, którzy mnie znają, wiedza jak tego nie znoszę) i napisać to, czego pisać już nie chciałem.

Czytaj dalej
blog · czasopismo MarcinAndrzejewski.pl

Social Media Ninja Um Kalisz™

Historia obrazkowa, jak to Urząd Miejski w Kaliszu zarządza komentarzami na „swoim” „oficjalnym” profilu na Facebooku.

Dnia 17 maja 2018 roku o godzinie 16:04 na profilu Kalisz.Dopisz swoją historię.  pojawia się post o Budżecie Miasta Kalisza, przygotowanym w ciekawej formie graficznej i zjadliwy wizualnie. Bardzo fajnie!

Choć KIM pisał juz o tym wczoraj i ja także pozwoliłem sobie na mały komentarz już wtedy, czekałem aż publikacja oficjalnie zawita na FB ;). Zaraz po tym fakcie, zapytałem Urząd, korzystając z prawa dostępu do informacji publicznej o pewien szczegół z owej publikacji.

16:23:00. Post Kalisz. Dopisz swoją historię. oraz mój niewybredny komentarz.

Jakież było moje zdziwienie (no dobra, nie było go prawie wcale), gdy kilka sekund po zamieszczeniu komentarza, chcąc poprawić jedną literówkę, komentarz był juz ukryty/usunięty. Zwróćcie uwagę na informacje na dole „Nie można zamieścić komentarza”. Dalej było weselej.

16:23:51. Choć ja jeszcze widzę komentarz na ekranie, to komentarz mógł już zostać usunięty.

Pare minut oddechu i jedziemy dalej. W końcu każdy może popełnić gdzieś błąd, coś skasować przez przypadek. Zdarza się najlepszym, więc po chwili skomentowałem post raz jeszcze.

16:27:01. Kolejna próba komentarza z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej.

Rycerki i Social Media Ninja™ w UM Kalisz nadal czujni. Post z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej znów wyleciał w powietrze. Do trzech razy sztuka, jak mawiają…

16:32:07. Trzecie podejście do wniosku i komentarza.

Szast, prast i… znów nie ma komentarza. No to klops ;). Dłużej nie będę się bawił z amatorami.

Dla czytających to szperaczy z Urzędu Miejskiego w Kaliszu. Wniosek o dostęp do informacji publicznej został do was wysłany i dostarczony. Ślad po tym zostaje w logach FB i nie da się tego wymazać z waszego poziomu (nie ma sensu męczyć chłopaków z pierwszego piętra, nic nie zrobią). Czekam na odpowiedź NIEZWŁOCZNIE jak mówi ustawa. Władza dla ludzi!

Pozdrawiając serdecznie mała uloteczka na dobranoc ;). Czekam na audyt…

źródło obrazka tytułowego: https://web.facebook.com/um.kalisz/posts/618788541813462

blog · o czym nie napiszę

O czym nie napiszę #2

O czym nie napisze w tym tygodniu? Ciekawe…

Komitet Rewitalizacji Miasta Kalisza

W dniu 12 Kwietnia 2018 roku byłem na posiedzeniu Komitetu i tak naprawdę nie mam ochoty pisać o tym, czego się tam dowiedziałem. Bo po co tracić czas i strzępić  klawiaturę, skoro wedle przyjętej już koncepcji, Główny Rynek ma być zaściankowym miejscem, napchany wszystkim, co wpadło akurat w ręce projektantowi… i komuś jeszcze.

Gastronomio, spadaj!

Tak w skrócie można określić działania polegające na zmniejszeniu liczby planowanych ogródków gastronomicznych w obrębie Rynku. Tak, zmniejszeniu! Ma być ich nawet mniej, niż obecnie funkcjonuje lokali! Rozumiecie to? Bo ja za nic?

Jestem za tym, aby ogródki gastronomiczne były estetyczne, nieinwazyjne i podlegały pewnym ograniczeniom i standardom co do usytuowania. Sam byłem, razem z Krzysiem Zientalem, autorem nowego usytuowania ogródków w 2015 roku. W polach wyznaczonych przez linie posadzki na Rynku, w ilości odpowiadającej realnemu zapotrzebowaniu, po konsultacjach i dyskusji z zainteresowanymi przedsiębiorcami. Ogródki ustawione w sposób niekolidujący z ruchem pieszym itd.

Układ ogródków według nowego projektu. Pomarańczowe pola.

Lecz nie! To już było! Idzie nowe i nie będę pisał o tym, że ogródków będzie mniej, będą rozstawione trochę inaczej, a nowe nie będą mogły powstać! Nie, bo nie! Bardzo podoba mi się pomysł wpuszczenia stojaków do parasoli w płytę rynku! Tylko czemu nie można tego zaprojektować także na przyszłość?!

Więc sygnał wysłany przez Urząd Miasta jest jasny. Nawet jeśli masz ochotę na straceńczą misję otwarcia lokalu gastronomicznego na kaliskim Rynku, to zapomnij o ogródku. Ewentualnie bij się w przetargu z dotychczasowymi restauratorami.

O takiej drobnostce, jak konsultacje czy nawet zwykła rozmowa z przedstawicielami przedsiębiorców ze Śródmieścia, nie ma nawet sensu wspominać, bo się nigdy nie odbyła.

NieUlica

Tak. Będziemy mieli w Kaliszu nieulicę! Pierwszą w świecie nieulicę która ulicą nie jest, ale ją udaję. Choć dla niektórych będzie jak ulica. Po co więc o tym pisać? Nie ma sensu.

Brak sensu jest tutaj kluczowy! Wyobraźcie sobie, że to, co widzicie na fotografii poniżej (wybaczcie słabą jakość, takie są warunki do prezentacji w urzędzie Miejskim w Kaliszu w XXI wieku), to układ Rynku według zatwierdzonego planu przebudowy.

Nieulica na kaliskim Rynku

Widzicie ulicę? No widzicie, ciemnoszary obszar, czyli układ komunikacyjny… według projektantów i kogoś jeszcze, odwzorowujący historyczny stan rzeczy. Nie będę pisał, że to bzdura i tyle, bo z przedwojennym układem ma on tyle wspólnego, co ten projekt z konsultacjami społecznymi, czyli nic. 

Nie to jest jednak najciekawsze. Otóż ten zabytkowy rzekomo układ, ma nie być ulicą, pasem drogowym w świetle przepisów tzw. Kodeksu Drogowego. Ot plac, ale z zaznaczonymi fragmentami. Lecz jak to bywa w Kaliszu, nie za pomocą innego koloru płyt, nie subtelnie ćwiekami czy innymi, przyjętymi na całym świecie sposobami.

Ma być do tego użyty nasz obecny bruk. Ok, można by ten bruk zeszlifować, zostawiając go tak, jak jest. Bo bruk jakąś wartość historyczną zapewne posiada. Tak robią inne miasta. No więc nie! Bruk będzie położony podobnie jak teraz czyli wystające „kocie łby”. Więc jednak nieulica będzie zrobiona jak ulica, a nie jak pozostała część Rynku.

Mnie osobiście przeszkadza odtwarzanie układu ulic, dodatkowo niewiadomo z jakiego okresu, bo nie uważam, że powinnismy gloryfikować fakt, że kiedyś można było podjechać samochodem pod sam ratusz. Choć pewnie mniejsze i subtelniejsze wyznaczenie takiego układu, byłoby dla mnie do zaakceptowania.

Stanęło więc na tym, że będzie bruk niezeszlifowany, który pomimo, że ulicą nie jest, to zadziała na Rynek dokładnie jak ulica właśnie. Będzie utrudniała przemieszczanie się pieszym płci obojga, osobom w szpilkach, opiekunom dzieci w wózkach, osobom niepełnosprawnym itd. będziemy mieć zatem ulicę, z jej największymi utrudnieniami, ale jednak niebędącą ulicą… chyba że… no nie, to nie może być prawda… No o tym to już naprawdę nie ma sensu pisać.

Jeszcze raz to samo zdjęcie. Przypatrzcie się dobrze! Widzicie jaśniejsze prostokąty w obrębie nieulicy! Tak to jest to, co myślicie! To są… przejścia dla pieszych!!! 

Nieulica na kaliskim Rynku

Właśnie patrzysz na pierwsze w świecie przejścia dla pieszych na nieulicy, która została zaprojektowana w przestrzeni placu po to, aby udawać ulicę, nie być nią samą w sobie, lecz nieść ze sobą wszystkie problemy ulic! Projektanci tego gniota i ktoś jeszcze… dumnie rozwiązali problem, który sami stworzyli. Jednym słowem, choć plac nowy i gładki, to mamy was w dupie, z dziećmi w wózkach matki! Tyle, jeśli chodzi o nieulicę na Rynku! Zgłaszam już teraz do makabryły roku!

… ktoś jeszcze

Kim jest ten ktoś, który macza palce w rzeczach, o których nie pisałem wcześniej? Oto i ona, cała na biało… mgr Beata Maria Matusiak, kierownik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu delegatura w Kaliszu. Dla niepoznaki przez osoby postronne nazywana „Panią Konserwator”.

Nie napisze tego, bo czasu szkoda, że „Pani Konserwator” to, w mojej ocenie, jeden z największych wrogów Kalisza. Jedna z największych hamulcowych rozwoju Kalisza! I pisze to z pełną świadomością moich słów, bazując także na moich osobistych kontaktach z „Panią Konserwator”.

Tak niestabilnej w decyzjach, niestabilnej… w decyzjach i nierozumiejącej Kalisza osoby dawno nie spotkałem. Gdybyście nie mieli świadomości, to „Pani Konserwator” jest współodpowiedzialna za projekt Głównego Rynku! Bo jak się okazuje, to ona, niczym pewien Dyrektor w genialnym polskim filmie sprzed lat, przestawia sobie na projektach, co tam jej się żywnie podoba.

„Pani Konserwator” od dawna miesza w naszym mieście, a każda kolejna władza się jej boi, zapominając co może i po co została wybrana.

Mógłbym wiele opowiadać na temat „Pani Konserwator”, ale przytoczę tylko jedną historyjkę. W czasach słusznie minionych, gdy zajmowałem się w Urzędzie pozytywnym fermentem w Śródmieściu, powstał problem Złotego Rogu i jego zagospodarowania. 

Na jednym ze spotkań z przedsiębiorcami zainteresowanymi z udziałem w tym przedsięwzięciu, pojawiła się „Pani Konserwator”. Rzecz to była niesłychana, bo na ogół ma w głębokim poważaniu władzę Kalisza i rzadko zjeżdża z pałacu do plebsu. Tym razem jednak była.

Burzliwa dyskusja toczyła się o osławiony onegdaj murek na Złotym Rogu, który przez wiele lat straszył swą okropnością i odpadającym tynkiem. Okazało się, że murek ten jest zabytkowy. Nie mnie oceniać. Jest i kropka.

Udało nam się wtedy dogadać z jednym z przedsiębiorców kaliskich, że on chętnie Złoty Róg wynajmie pod działalność gastronomiczną (miasto zarabia czynsz, opłatę za koncesje itd.), bardzo chętnie wyremontuje zgodnie z wytycznymi, na swój koszt murek, żeby klienci mieli ładniej (miasto nic nie wydaje, a zyskuje odremontowany zabytek), a na koniec może nawet zrobić na powierzchni otynkowanej mural (miasto zyskuje nową jakość w centrum, która jest nieinwazyjna i wystarczy potem ją zamalować w razie zmiany koncepcji).

Co robi „Pani Konserwator”? Z tego co pamiętam, wydaje decyzję negatywną :). Bo jak to remontować zabytki? Odrestaurować coś w Kaliszu? Ma być ładniej? Nie!!! Zabytek ma się rozpieprzyć w drobny mak i szpecić centrum miasta, ale remontować nie!

Nie będę pisał, dlaczego taką decyzję podjęła „Pani Konserwator”. Może farba była kupiona w złym sklepie? Może nie ten odcień? Zły pędzel? Nie wiem, nie mam pojęcia… ale niektórzy wiedzą, co mają wiedzieć ;).

Wracając do dyskusji o sławetnym murku na Złotym Rogu i powodach takiej, a nie innej decyzji, „Pani Konserwator” na spotkaniu w Ratuszu, przy władzach Miasta, zaproszonych gościach i przedsiębiorcach w końcu wypala coś w stylu „… nie byłam dwa lata na Złotym Rogu”!

Rozumiecie! To jest poziom wiedzy o mieście „Pani Konserwator”. To jest jej stosunek do mieszkańców. Decyzję wydać potrafi zawsze, wiadomo że ma ludzi od tego, żeby pracować w terenie i sprawdzić na miejscu co i jak wygląda, tylko że w sprawach najważniejszych, gdzie zaangażowane są najwyższe władze Kalisz, mogłaby chociaż przejechać się karoca i rzucić pańskim okiem na miasto.

Jednym słowem podsumowania tej persony nie będę pisał, że to stracony czas dla Kalisza. Panie Prezydencie, może już czas powołać Miejskiego Konserwatora Zabytków? Takiego, co rozumie na czym polega poszanowanie historii i nowoczesne miasto, a nie jest niespełnionym architektem przestawiającym makiety bloków na środek jeziora.

O tajemnicy Poliszynela też pisał nie będę, jak to z tą tajemnicą bywa, każdy wie, o co chodzi. Swoją drogą ciekawe, czemu nikt nic z tym nie robi. 

Uspokojenie ruchu na Śródmiejskiej

Nie che mi się pisać o tym, że nadal nikt nie informuje co i jak z ruchem na Śródmiejskiej. Nie wydaje mi się, aby była potrzeba pisania, że każdy mieszkaniec jest równy i ma takie samo prawo do miasta (ok, napisze kawałek dalej). Każdy to wiedzieć powinien.

Rowerzyści to idioci

No co? Nie jest tak? Znam pełno idiotów, którzy jeżdżą na rowerach. Jedni bardziej wyczynowo, inni tylko do pracy a kolejni rekreacyjnie. Idioci są wszędzie. Rozpychają się łokciami na chodnikach i przyprawiają pieszych o palpitacje serca. Wpadają na ulice pod koła samochodom i oczekują w 20-letniej Hondzie hamulców rodem z F1. No idioci i tyle.

Kierowcy to debile

Debile ;). Idzie sobie taki chodnikiem uśmiechnięty, pozdrawia staruszki, dochodzi na parking, wsiada w samochód i chłopaki z gangów motocyklowych mogą mu jeno burito potrzymać. Krew, morderstwo i obłęd w oczach. Ja! Tylko Ja! Nikt więcej tylko Ja! Z drogi śledzie, Pan jedzie!. Debil. Nie wiem, czy to fizyka, czy biologia, ale chyba wtedy chłopcom odpływa też krew z penisów i nie są w stanie go dźwignąć do góry siłą własnego organizmu. Jedyne, na co starcza męskości, to operowanie stopą. Debil z niedokrwieniem w penisie jeszcze gorszy. Ego, kurwa, ego! Z drogi kolego!

Ludzie jednak są fajni

Nie będę pisał, że sam za ludźmi nie przepadam, nie lubię i nie poważam jako gatunku. Napisze za to jedno. Daliśmy się wciągnąć w rozgrywkę i szczujemy na siebie dwie grupy ludzi. Nie przybyszy z matplanety. Sąsiadów, znajomych, rodzinę. Co to da? Obraziłem chwile temu rowerzystów i kierowców. Dało to coś? Rozwiązało jakiś problem? Zmniejszyło się zanieczyszczenie w mieście? Przybył porządny parking?

Nie! I nic nie da klepanie w klawiaturę na FB, że ten stoi w korku (czyli go tworzy), a tamten jedzie rowerem z fuckiem wyciągniętym w geście triumfu.

Miasto jest nasze

Dajcie sobie na luz ;). Infrastruktura komunikacyjna jest naszym wspólnym dobrem. Zapewne mało z Was wie, że miasto pokrywa 100% wydatków na jej utrzymanie z własnej kiesy, czyli naszych podatków. Ale opłaty drogowe, akcyzy itd., idą do kasy centralnej w Warszawie. Więc tak naprawdę na łatanie dziury w drodze (dla potrzeb tych wypocin przyjmijmy, że zrobionej przez stuletnią amatorkę jazdy na wrotkach), płacimy wszyscy w mieście.

Piesi też. Tak naprawdę to nawet od psa się chyba teraz płaci podatek. Więc twój czworonóg składa się na naprawę dziury tak samo jak ty! Ale pobiegać po niej raczej nie może ;).

Miejsce jest dla każdego, dobra infrastruktura drogowa, robiona z głową i zgodnie z przyjętymi normami prawnymi działa tak jak chcecie.

Ja mam w dupie rowerzystów! 

I super! Zapewne jako kierowca masz ochotę powystrzelać cyklistów pałętających się po twoim pasie drogowym. Żadna to przyjemność dla kierowcy skupiać się na tym, czy Szurkowski nie wpadnie mu na maskę w mieście. Zgadzam się!

Kierowcy niech spadają!

No raczej! Niech spadają, nikt z cyklistów nie ma przemożnej potrzeby wąchania spalin, stojąc na czerwonym, przeciskać się pomiędzy dostawczakami i lawirować w ruchu miejskim w trosce o własne zdrowie! Kierowcy wypad! Dokładnie tak!

…yyy czyli jak?

A no tak. Obie grupy chcą tego samego w mieście! Separacji ruchu samochodów, rowerów i pieszych. Dołożyć można do tego jeszcze komunikację miejską. Taka jest prawda! I podskórnie każdy ją czuje, tylko niepotrzebnie tracimy energię na udowadnianie sobie, kto miał rację. Wszyscy!

Należy wprowadzać takie rozwiązania, aby kierowcy mogli poruszać się płynnie (w ramach przyjętej koncepcji miasta oczywiście), rowerzyści mogli pomykać po Kaliszu bezpiecznymi trasami (bez wpadania na środek ulicy), a piesi byli w końcu bezpieczni i najważniejsi w tej całej piramidzie!

Wszyscy mamy ten sam cel! Mądre rozwiązania komunikacyjne, prowadzące do zrównoważonego przemieszczania się po Kaliszu tak jak każdy z nas chce! Każdy bez wyjątku. 

Co poszło więc nie tak?

Odpowiedzcie sobie już na to sami. Dla przypomnienia ostatni test o problemie Śródmiejskiej.

Czuwaj! Bez odbioru!